Stokrotka

Była sobie mała stokrotka,

rosła cichutko niedaleko płotka,

przyszedł pewien Pan,

znam Cię stokrotko,

od dziś będziesz moją ślicznotką.

I rozkwitła cudownie i pachnieć zaczęła,

Powiedziała stokrotka pewnego razu:

co byś zrobił Proszę pana,

gdybym się w Panu zakochała?

-byłbym szczęśliwy- odpowiedział bez wahania

i uśmiechnął się słodko: - moja piękna stokrotko.

A ona była taka szczęśliwa, gdy ów Pan na nią spozierał,

wychodząc do pracy pieścił płatki słodko,

aż kiedyś powiedział wreszczcie: - Kocham cię stokrotko.

Poczuła się wtedy jak najpiękniejsza róża,

krwiście czerwona, co zapachem oduża

ale kiedys zobaczyła, że z drugiej strony płotka,

rosły inne kwiatki, nie tylko ona- stokrotka

i ujrzała wtedy, że ów Pan Kochany

tak samo zachwyca się innymi roślinkami,

tak samo pieści płatki innych kwiatków

I wtedy stokrotka schyliła głowę,

ścisnęło się małe serduszko

a oczy napełnione łzami

zobaczyły prawdę, że nie są sami,

że nie tylko ona wtula się w jego kochane ramiona

a przecież mówił, że jest jedyna....

Wtedy niebo się zachmurzyło

i slońca już dla niej nie było...

Pewnego razu, niedługo potem ów Pan

rozdeptał stokrotkę co rosła pod płotem

chyba nawet nie zauważył zmiażdzonych listków

i łez płynących po twarzy...

-z każdym dniem będzie coraz lepiej-

coś rzucił przelotem

-przecież nic Ci nie obiecałem,

pogadamy potem

stokrotka czekała..., miało być lepiej- tak mówił-

Nie było....
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie