Przejdź do treści
Czytanie

a potem umrę dla ciebie

bywam poezją kiedy się rodzę co świt i każdym rankiem tworzę rozmowy z moim bogiem nad krzyżem milcząc nie podrywam zbyt wiele jedynie poziom boleści automatycznie przetwarzam na słowa pełne w dłoniach żaden inny deszcz nie krzyczy tak głośno przerywam milczenie mówiąc spokojnie krople są jedynie po to by cię kochać o bezkobieciu staram się zapomnieć a dotyk jest zawsze z kolejnym życiem do odzysku lewitując pośród ty i ja kiedy znów możesz ale nie musisz powiedz mi jeszcze raz że bywasz poezją kiedy się rodzę...
98 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie