Przejdź do treści

bez aureoli

żyję uczciwie a przynajmniej się staram raczej wstaję rano chodzę do pracy od lat jedną drogą kamienie są na niej już tak wyślizgane że można się w nich przejrzeć dbam o dzieci żonę dom pana boga nie proszę o wygraną na loterii czasami jednak krew nie woda poszalałoby się jak za młodych lat dobrze już dobrze jestem spokojny jak ten ocean i grzeczny przecież tak samo jak byłem za czasów kawalerki nie kłamię serio serio mówię jej zawsze że to jest święta prawda tylko ojciec uśmiecha się z pożółkłej fotografii
43 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
fatalnie

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie