bez aureoli

żyję uczciwie
a przynajmniej się staram

raczej

wstaję rano
chodzę do pracy od lat jedną drogą
kamienie są na niej już tak wyślizgane
że można się w nich przejrzeć

dbam o dzieci żonę dom
pana boga nie proszę o wygraną na loterii
czasami jednak krew nie woda
poszalałoby się jak za młodych lat

dobrze już dobrze jestem spokojny
jak ten ocean
i grzeczny przecież
tak samo jak byłem za czasów kawalerki
nie kłamię serio serio
mówię jej zawsze
że to jest święta prawda

tylko ojciec
uśmiecha się z pożółkłej fotografii
5 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
fatalnie
6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie