Przejdź do treści
Czytanie

bez aureoli

żyję uczciwie a przynajmniej się staram raczej wstaję rano chodzę do pracy od lat jedną drogą kamienie są na niej już tak wyślizgane że można się w nich przejrzeć dbam o dzieci żonę dom pana boga nie proszę o wygraną na loterii czasami jednak krew nie woda poszalałoby się jak za młodych lat dobrze już dobrze jestem spokojny jak ten ocean i grzeczny przecież tak samo jak byłem za czasów kawalerki nie kłamię serio serio mówię jej zawsze że to jest święta prawda tylko ojciec uśmiecha się z pożółkłej fotografii
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
fatalnie
2 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie