by żyć

przyzwoitość w promieniach łaski
czas teraźniejszy bez uleczeń
dźwigasz potęgą nadziei
pastelowo tłumacząc niewidzialne

powszedniość na siłę ubierając w kwiaty
wszczepiasz zapach w odcienie szarości
kiedy usiłujesz
miłość wybronić od tragikomedii
a dookoła pusta przestrzeń
zadaje pytanie

jak być
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie