dialog na cztery

w godowych szatach ubrani w nic
zdejmują ciała ślad po kęsie
piękne miejsca
wzbierają uciekając od przestrzeni
ku granicy umysłu
bliskość podziękowaniem zauroczeń
odnaleziona jak na skrzydłach
zacieśnia dotyk by wzlecieć

nie darują nocy kołysanką szept
przechodzenie jednego w drugie
pulsuje skończeniem w niedopowiedzeniach
słowo przestało istnieć

dłonie
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

24 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie