Przejdź do treści
Czytanie

gorycz porannej kawy

od kiedy nie wiem czego chcę spacer po domu okazuje się bez celu w kierunku którędy iść aby nie zabłądzić pośród ścian stół popełniony w afekcie pusty od niedzielnego rosołu zaprasza nieproszonych ku chwale kopnij mnie w dalej zwykła prostota zbyt piękna dla skrzywionych w niczyich miejscach jedynie kontrast minionych nocy pośród rozmyślań nad brakiem niedomkniętych okien smutki i radości prześcigają obrazki z zielenią w tle już tylko płaczące źdźbła zboża usychają niepokojem poranka od kiedy nie wiem gdzie jesteś mam tak samo
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

88 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie