łyk

ciebie
pomiędzy udami
w przestrzeni
rozkoszy drzewami ofiarowałaś liście
a teraz zieleń tli się więc

wiosny pragnę daj mi tylko
dni
tak aby nocą wszystko kwitło

pamiętasz tam pod klatką
ze schodów na połamanie
kiedy wybiegłaś z mokrymi włosami
i całowałaś tak namiętnie
jak żadna inna nie potrafi

oddychałem na bezdechu
twoje usta

prawdziwe powietrze
5 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Tak, ten bezdech potrzebny jak powietrze... Łykniem, bo odwykniem...;))
K
kaja-maja 13 lat temu
w:)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie