mądrzejszy o piekło

imaginacją nienapisanego listu
z przyczyn bliżej nieokreślonych
tęsknię za białą skórą
gładkością pomiętych nocy
i smakiem ciepłych ud

twoimi ustami pełnymi malin
nie liczę grzechów
nie osądzam duszy

w czasach senności
księżyc synchronizuje wspomnienia
a ty
zachwianiami równowagi
w szlafmycy pragnień
przeganiasz stracone noce

już nie powracasz w otwarte pieśni
o zakochanych ptakach
które ze szczęścia pogubiły pióra

z tych zapisów na wspólnym niebie
nie wystarczy mi pamiątka

w zakamarkach nadziei
przeczekuję wszystkie twoje niewierności
ale już
inaczej niż kiedyś

piszę i drę na strzępy
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie