nie tego

w każdą niepogodę spaceruję myślami po twoim ogrodzie
choć pragnę jak zwykle nie jest jak w baśni rozpychasz się
drzewami moje imię odstukując w niemalowane
w twarz rzucasz mi pajęczyny ropuchy przyklejasz do stóp
idę dalej potrącając ptaki zamienione w kamień
przystaję na skraju szeptów tych nieuniknionych
które w uszy wpychają niedojrzałe owoce chcę odpowiedzieć lecz wypaczam treści wykrzywiając usta w grymasie
moje oczy wreszcie cię dostrzegłem jesteś taka obojętna
potrafisz zabrać nawet aleję

upokorzenie zawraca mnie z drogi bo może tam u siebie
po drugiej stronie myśli wzeszło już słońce

chciałem
3 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
po drugiej stronie myśli wzeszło już słońce... to dobrze, pozdrawiam :-)
9 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie