nieuleczeń w zawieszeniu

o nadmiarze braku tchu
moja rzeczywistość rozpływa się w ustach
jak słońce świecące przez żaluzje
sto dwadzieścia jeden życzeń na wspak
nie jest odpornych na ból

przeistoczenia
z zatrzymaniem w odpowiednim momencie
to też nie taka prosta sprawa
rozpędzony jadę na detoksie
gdy już dopadam
z pozoru obojętna
zasysasz pocieszenia jak powietrze

dzieci dorastają
światło pomijając żywioły
przeistacza się w znikanie nocy
a ja
bezimiennie prawdziwy
szukam mostów pośrodku dnia

nazbierało się
3 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

32 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie