Przejdź do treści

obrazowo

uwolniona ze skruszeń spływasz ścianami pustymi od bieli widokiem na okno nie opowiadaj ot tak stojąc pod światło ta bajka trąca lekko banałem zwariowana o północy słowami pachniesz w pasach bezpieczeństwa horyzont pokuszeń podsumowując z doskoku a ja chodzę po wodzie próbując udźwignąć kamień w twoich piersiach jednocześnie zatajam że cierpię poza kręgiem masek wkładanych dla poklasku tańcząc na linie balansuję na krawędzi i nie szukam tego czego nie zgubiłem jedynie ciebie ale przecież nasz świat nie musi być teatrem cieni wystarczy tylko pomalować drzwi na kolor czterolistnej a samotność we dwoje oprawimy w ramy
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie