otwieram Cię na nowo

zapomniałem już
jak smakuje ekstaza
w każdym przypadku
kiedy przekwitają maki
wędrujemy obojętnie
w miłość uwspółcześnioną
puste życie traci lśnienie
krótkim erotykiem
przemienione w codzienność

tylko oczy jeszcze
zawieszone na linii nieba
śnią o spacerach z poetką
w erotycznym locie
szyfrują zachody słońca
stawiając pieczęć
na beztroskich marzeniach
gdzie zapisałem twój ślad

czytam cię w nieskończoność
tej księgi nie da się zamknąć
4 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 13 lat temu
a my zbieramy te plony i wydajemy na papier :-)
karioka83 13 lat temu
Piękny wiersz! Dopóki potrafimy marzyć- dopóty żyjemy!!! :)))
4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie