Przejdź do treści
Czytanie

po trosze

Miłosne
spróbowałaś moje liście spadają niechciane z niedokształtu gałęzi zielone jeszcze soczyste elokwencją zaprzeczeń jakie łapiesz w dłonie by zasuszyć usta bez retuszu całuję od drzewa ale ty wiesz przecież poznałaś jak smakuję w bukiecie ofiarowałem swoje kwiaty spróbowałaś moje liście spadają niechciane z niedokształtu gałęzi zielone jeszcze soczyste elokwencją zaprzeczeń jakie łapiesz w dłonie by zasuszyć usta bez retuszu całuję od drzewa ale ty wiesz przecież poznałaś jak smakuję w bukiecie ofiarowałem swoje kwiaty podaruj mi to niechcenie jakim uraczyłaś jego kiedy udał że jest białe ledwie zakwitłe zrób z tego owoce jakie lubisz jabłka wiśnie śliwki i upiecz mną kawałek po kawałku w tortownicy swojego żaru ciasto wiosną zjemy je razem jeśli zechcesz łapać motyle one są latają pośród namiętnych nocy jak te głupie w brzuchach i ponad czasem kolorowe słońcem
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

16 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie