przełamania księżycowe

po drodze do niekonkretności
naiwność nie pozwala zasnąć
naprawdę nie wiem
kim dla mnie teraz jesteś

mówisz powtarzasz że nie przylegamy
ta noc
jak dziwka w paskudnym makijażu
nazywając sprawy po imieniu
czeka na sen o wyzwoleniu

jest taka pora
gdy do brzasku jeszcze daleko
a białe ściany kamienieją do reszty
latawce wypuszczone z dłoni
już odleciały
jednak

są jeszcze ptaki

myślę o tobie
bo gdy gaśnie słońce
w każdym tli się jakaś iskra
1 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie