Przejdź do treści
Czytanie

przełamania księżycowe

po drodze do niekonkretności naiwność nie pozwala zasnąć naprawdę nie wiem kim dla mnie teraz jesteś mówisz powtarzasz że nie przylegamy ta noc jak dziwka w paskudnym makijażu nazywając sprawy po imieniu czeka na sen o wyzwoleniu jest taka pora gdy do brzasku jeszcze daleko a białe ściany kamienieją do reszty latawce wypuszczone z dłoni już odleciały jednak są jeszcze ptaki myślę o tobie bo gdy gaśnie słońce w każdym tli się jakaś iskra
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

16 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie