Przejdź do treści

słów kilka o jesieni jeszcze

podglądam zanik przez sztachety powietrze pełne deszczu niebo odbija się w kałuży w codzienności godzina ognisk spala kolory na liściach i to jak ano tak że jebie w całej okolicy nadgorliwi grabią pożegnania jak na sranie jakby właśnie od tego zależało ich życie udają że złota to obraz który nie zasmuca ludziki z kasztanów jedynym światełkiem na szarej drodze cieszą dziatwę bociany ach bociany spierdalają aż się kurzy do znudzenia niewierne choć oswojone słońcem świecącym już tylko przez żaluzje w perspektywie dzień w którym ulatują dusze śniegi po pas głodne wróble mróz i rozkraczone wrony cholera wstałem lewym wrześniem
49 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
czytam bez wulgaryzmów brzmi lepiej :)
PCP Go 14 lat temu
co fakt to prawda

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie