sosny

zakwitają igłami
tam gdzie ptaki nie potrafią

prywatny anioł stróż
też nie umie
napisał biały sonet na przemijanie
i tyle co jego
kiedy powstał wraz ze mną
z odrobiny wolności

zraniona dusza
czerwone oczy wilka
już nie patrzą
ślepnąc nad granią

w świecie ciszy niewiara
miłość i zagadka
stworzenia
a ty
panoszysz się słowami

ale wiesz jak bardzo
rosną igły
mów i kłuj dalej przez kreskowane
to najlepiej

ci wychoidzi
a tak by sie chciało

z tobą

słuchać jak rosną

kumple mówili że w nocy głód
panuje
zaśpiew śmierci taki
ale ja w to nie wierzę

bo me serce o świcie
jak poranek na kacu
zmęczone woła

bądź przy mnie
bo nie wiem jak będzie

a one
każdą twoją szyszką

we mnie

dla ciebie
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie