spoko

jestem zupełnie normalny
chyba
tylko pokłady mam sam nie wiem
po kim
taki wrażliwy romantyczny
skórwiel

niedzielne popołudnie nie zapowiadało
przyjebałem się do oczka w rosole
mówiąc o kasztanach za oknem

ten kierat daje w kość
nie działa na mnie
tak jak powinien pełen domu

w czterech pustych
ścian wciąż pełno ciebie gdaczącej
o pracy jak kura
i zakupów z biedronki nienawidzę tego

wreszcie deszcz wyjdę na rower
pościgam wiatr
namaluję w kałuży twój obraz
z czasów kiedy jeszcze
potrafiłaś w niej tańczyć

dopiero teraz
czuję że jestem

zupełnie normalny
1 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie