Twoje lśnienie... nadzieja

Miłosne
nad inną rzeką
gdybyś była kobietą
dzień w którym cie poznałem
byłby tym najwspanialszym

zapomniałem już jak smakujesz
ale pamiętam dobrze
ekstrakt twoich ust
w ekstazie odciśnięty pocałunkiem
który z niczym nie mógł się równać

niebo śmiało się wraz z nami

w każdym przypadku
odmieniony
kiedy przekwitają maki
czerwona zwiewna sukienka przypomina
miałaś na sobie
wszystko i nic
twoje oczy nadal zielone
i widzę nas razem
tam na polanie gdzie wstążka ku rzece
jak idziemy
trzymając się za dłonie
oboje w tę samą stronę

pamiętasz wziąłem cię na ręce
dla ciebie
umarłem życiem teraz listy
bez odbioru straciłem kontrolę
ale musisz to usłyszeć
wciąż i nadal
porażasz

nigdy nie gaśnie
4 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie