Przejdź do treści
Czytanie

zakwiecona

w środku nocy świadomy przebłysk nad czystą wodą źródło rozmowy z bogiem takie marudzenia insoniczne płomienne zorze romantyzm a w paryżu runęło drzewo wtedy nie wiedziałem że słyszę pukanie do wieży eifla albo ciut dalej było nam po drodze słuchaliśmy muzyki chopin miał krem na języku a ty skórką z pomarańczy nacierałaś moje skronie poddały się twoim nutom zamieniłem z tobą tylko kilka zdań o liściach lotach ptaków i takie tam wystarczyło powiedziałem reszty nie trzeba małe tęsknoty wola istnienia dziecinna wiara w szczęśliwe przypadki byłaś wszędzie ogród życia kwiaty twoich ud piersi nie przebrane słońcem nieba mało by twoje oczy podbrzuszem wskrzesiły patrzenie przedmieść za dwie dwunasta ulic śniętych w rozkoszy krawężników które tulą do snu droga droga moja a potem wszytstko wybuchło owocem i znów śnię o paryżu jesteś
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
podbrzusze--- brzydko brzmiące słowo a często stosowane w poezji, chyba za często

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie