Przejdź do treści

zaplątani codziennością

Erotyczne
całkiem przypadkiem wpadli w ramiona namiętności na pierwszej randce była zimna i niezdobyta jak kilimandżaro jednak nie umiała dobrze udawać po drugiej gotowi na sukces wspięli się na szczyt osiągając mont everest całośnica nawet niebo poczuło rozkosz w gębie kiedy jej język zawirował wtórując zakęceniu zmysłów gdy przekroczyli rubikon nie było już granic jej podbrzusze zatańczyło break dance`a tysiącem błogoskurczy a wilgoć zalała bezwstydem każdy wąwóz było gorąco jak nigdy dotąd miejscowi mówili że sodoma i gomora ale on widział i nie grzmiał z za colonimbusów wzeszło słońce płonęło ze wstydu
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie