Przejdź do treści

żółto czerwony od dymu i zakochania

Miłosne
łowca w przejrzystym pasiaku zapalony nie koniecznie papierosem znów naturalnie darem spełnienia odzywa się głosem boga poprzecznie skompletowany oblężony tułacz kładzie się w tobie na balkonie niedomkniętym nocą nostalgią z górnej półki czekając na niezniszczalne tęcze bezszelestna melancholia maską sobotniego popołudnia utrwaliła nałóg w dniu zachwytu marzeniami o narzeczonych z oceanu apokalips wartościami platonicznych pragnień wyznaczając granicę nierozłączności twoje kompromisy to moje rodeo w szufladzie pożądania zamknęłaś mnie w niej na srebrny klucz ta mowa nigdy nie zardzewieje
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie