Przejdź do treści

Daj jak najwięcej

O życiu
Ma swoje zapałki, którymi zapala dzień. Budząc świat do życia, oczy otwiera mnie. Wstaję i jestem szczęśliwy, że mogę patrzeć tak. Na to co słyszę i widzę, jaki to śpiewa ptak. Jedna zapałka mniej, właśnie się wypaliła. Minął kolejny dzień, noc przyszła szatę rzuciła. Oj czarna, czarna tak, ktoś księżyc zabrał jej. Już nie zagląda mi w oko, zasnąć będzie lżej. Aby ranek zaświtał, którą zapali z kolei. I znów otworzy me oczy, a żebyście wiedzieli. Że jeszcze nie skonałem, nie pora, nie ten czas. Pewno tysiące zobaczę, choć odejdzie któryś z nas. Pewno że przykro będzie, przecież kochał swój świat, Oj Boże daj jak najwięcej, bym dożył spokojnie stu lat.
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie