Smoleńsk 2010
Ostygły już szczątki naszych posłów prawdy
i metal zastygł w kształcie niezwyczajnym,
jakgdyby dłońmi rozszarpany Złego...
I zaraz potem serca w nas upadły,
i zaraz potem z uporem normalnym,
zaczęliśmy pytać - dlaczego..., dlaczego?!
Dlaczego Oni? - sól ojczystej ziemi -
w jednej to chwili kres życia spotkali,
niczym ofiara, by przebłagać Boga...
Dlaczego Ci? - na co dzień wzgardzeni,
co - mimo szyderstw - w swej drodze wciąż trwali,
płacą cenę najwyższą wprost za winy "pogan"...
I dlaczego teraz, gdy zamknęli oczy,
tłum oszczerców nadal błotem w gębach miesza,
plując przy tym jadem na tych, co przeżyli...
Tak, iż są gotowi do gardeł nam skoczyć,
zatruć naszą dumę, co ducha w nas wskrzesza,
utopić głosy prawdy w powodzi paszkwili...
Próżno jednak szukać teraz odpowiedzi,
kiedy dzieje nasze choć bliscy, to obcy,
piszą dłońmi swymi na pohybel prawdzie...
i kiedy pośród bezrozumnej gawiedzi,
nawykli do kłamstw, wprost z boiska chłopcy
mają swej Ojczyzny obrońców we wzgardzie...
i metal zastygł w kształcie niezwyczajnym,
jakgdyby dłońmi rozszarpany Złego...
I zaraz potem serca w nas upadły,
i zaraz potem z uporem normalnym,
zaczęliśmy pytać - dlaczego..., dlaczego?!
Dlaczego Oni? - sól ojczystej ziemi -
w jednej to chwili kres życia spotkali,
niczym ofiara, by przebłagać Boga...
Dlaczego Ci? - na co dzień wzgardzeni,
co - mimo szyderstw - w swej drodze wciąż trwali,
płacą cenę najwyższą wprost za winy "pogan"...
I dlaczego teraz, gdy zamknęli oczy,
tłum oszczerców nadal błotem w gębach miesza,
plując przy tym jadem na tych, co przeżyli...
Tak, iż są gotowi do gardeł nam skoczyć,
zatruć naszą dumę, co ducha w nas wskrzesza,
utopić głosy prawdy w powodzi paszkwili...
Próżno jednak szukać teraz odpowiedzi,
kiedy dzieje nasze choć bliscy, to obcy,
piszą dłońmi swymi na pohybel prawdzie...
i kiedy pośród bezrozumnej gawiedzi,
nawykli do kłamstw, wprost z boiska chłopcy
mają swej Ojczyzny obrońców we wzgardzie...
0
0
3 odsłon