Przejdź do treści

Czysta karta

Natura
zorza polarna wypełniła okolicę odnalazła mnie podmuchami zimy ostre sople na wielkim lodowcu tajemniczym puchem zimna okryła w jej śnieżnej samotnej postaci, odnalazłem ciszę wypełniającą wnętrze bez zgiełku skostniałych konwenansów świata ani zbroczonej postępkami ziemi chwyciłem dłoń lodowej pani ręka zdrętwiała powiewem chłodu mroźne sanie zawróciły nagle w sercu już wiosna się mieniła wyjrzała zza lustra przeszłości przez okno rozrzucając kaczeńce i fiołki pod nogi światło rozdarło mroczne zakamarki a ręką znów odzyskała czucie palce przebiegły po zmurszałym dębie otoczonym setkami podobnych do siebie kruche konary bujały się na wietrze wśród dźwięków nie do uchwycenia a ja stałem zdumiony tym tańcem samemu pragnąc się z nim połączyć zrozumiałem że mam kolejną szansę tabula rasa wciąż do wypełnienia minął dzień ledwie mała chwila gdy dosłyszałem szept zza moich pleców gnaj pędź na te równiny bezdroża gdzie fale kołyszą mimo braku wody tam pragnienia inne ugasić zdołasz
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie