Płoną lędźwie

Rozgrzane ciało
w łuk się napina
doganiasz swój cień
brakuje oddechu

Przy wodospadzie
na końcu przełęczy
kaczeńce rozrzucasz
batyskafem zwiedzam
wąską cieśninę

Wiruję w przestrzeni
mosty zrywam stare
przeszklonym wzrokiem
wgniatam w podświadomość

słone przepowiednie
górnolotne frazy
idą do lamusa
a serce do szafy
9 4
1 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
no co ty nie zamykaj serce w szafie,mole się zalęgną i sercu tlenu braknie,nielepiej je dotleniać w:)
Isia1718 13 lat temu
ostatnia zwrotka powala. Wiersz mmmm... wyśmienity ;) chciaż niezbyt optymistyczny ;(((
gregorsko 13 lat temu
chodzi o to, że już znalazłem swoją drugą połówkę i nie muszę dalej szukać ;-) oczywiście nie w teraźniejszości tylko użyłem takiej skomplikowanej metafory pozdrawiam
gregorsko 13 lat temu
właśnie o to chodzi, żeby przekaz był niejednostronny każdy może to odczytać na swój sposób w każdym razie cieszę się, że ktoś to odebrał inaczej dzięki temu można go rozpatrywać na różnych płaszczyznach mam nadzieję, że swoim komentarzem nie zburzyłem tej nutki tajemnicy ;-)
20 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie