"Gdy samotność do ucha szepce mi"
Samotność czasem mnie zabija
Bardziej niż może nieleczona kiła
Siedzę i myślę, po co żyć
Z żalu jak dziecku chce mi się wyć
Pragnę by w moim życiu coś się zmieniło
By na nowo coś w sercu zaiskrzyło
Czuć się potrzebną z sił całych pragnę
Tylko to wyleczy moją zimową chandrę
Najgorzej jest, gdy nie wiesz, co ze sobą zrobić masz
Wiem... Wiem..., to nie problem Wasz
Nikt nie słucha mego o pomoc wołania
Każdy pielęgnuję swoje miłe doznania
Jestem samotna wśród tłumu ludzi
Niech ktoś mnie z tego koszmaru obudzi
Och... Boże..., Proszę spraw, bym miała, po co z łóżka wstawać
Bym mogła z kimś od serca pogadać
Nie chcę już pseudo przyjaciół na pęczki
Niech ktoś zajrzy do mojego serca, jak otwartej teczki
Znam życzliwych mi ludzi, co nie miara
Albo to tylko moja w nich wiara?
Gdybym mogła spełnić swoje jedno życzenie
Nie poprzedziłoby go ani jedno zastanowienie
Chciałabym odnaleźć swojego alter ego
By mógł zastąpić chłopaka i przyjaciela mego
Wypełnić pustkę, rozwiać smutek i żal
Och… wiem, że to mój ideał
No cóż nadzieja matką głupich jest
A ja czekam od Boga na ten jeden gest
Na swoje 5 minut szczęścia doznania
A nie tylko bolesne rozstania.
Bardziej niż może nieleczona kiła
Siedzę i myślę, po co żyć
Z żalu jak dziecku chce mi się wyć
Pragnę by w moim życiu coś się zmieniło
By na nowo coś w sercu zaiskrzyło
Czuć się potrzebną z sił całych pragnę
Tylko to wyleczy moją zimową chandrę
Najgorzej jest, gdy nie wiesz, co ze sobą zrobić masz
Wiem... Wiem..., to nie problem Wasz
Nikt nie słucha mego o pomoc wołania
Każdy pielęgnuję swoje miłe doznania
Jestem samotna wśród tłumu ludzi
Niech ktoś mnie z tego koszmaru obudzi
Och... Boże..., Proszę spraw, bym miała, po co z łóżka wstawać
Bym mogła z kimś od serca pogadać
Nie chcę już pseudo przyjaciół na pęczki
Niech ktoś zajrzy do mojego serca, jak otwartej teczki
Znam życzliwych mi ludzi, co nie miara
Albo to tylko moja w nich wiara?
Gdybym mogła spełnić swoje jedno życzenie
Nie poprzedziłoby go ani jedno zastanowienie
Chciałabym odnaleźć swojego alter ego
By mógł zastąpić chłopaka i przyjaciela mego
Wypełnić pustkę, rozwiać smutek i żal
Och… wiem, że to mój ideał
No cóż nadzieja matką głupich jest
A ja czekam od Boga na ten jeden gest
Na swoje 5 minut szczęścia doznania
A nie tylko bolesne rozstania.
0
0
5 odsłon