a oni szli...
a oni szli
z błagalnym spojrzeniem
z sercem w dziurawej kieszeni
z milczeniem wbitym w sine wargi
a oni szli
jak korowód mężów z mieczami u boku
jak zastępy matek w bladość otulonych kołdrą z pajęczej sieci
zezwalam na wolność
wołałam ku nim dławiąc się własnymi słowami
mój krzyk nikł w falach marmurowych dłoni
a oni szli...
z błagalnym spojrzeniem
z sercem w dziurawej kieszeni
z milczeniem wbitym w sine wargi
a oni szli
jak korowód mężów z mieczami u boku
jak zastępy matek w bladość otulonych kołdrą z pajęczej sieci
zezwalam na wolność
wołałam ku nim dławiąc się własnymi słowami
mój krzyk nikł w falach marmurowych dłoni
a oni szli...
0
0
11 odsłon