a oni szli...

a oni szli

z błagalnym spojrzeniem

z sercem w dziurawej kieszeni

z milczeniem wbitym w sine wargi

a oni szli

jak korowód mężów z mieczami u boku

jak zastępy matek w bladość otulonych kołdrą z pajęczej sieci



zezwalam na wolność

wołałam ku nim dławiąc się własnymi słowami

mój krzyk nikł w falach marmurowych dłoni

a oni szli...
0 0
11 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

63 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie