abstrakt

Miłosne
nikczemny do kotła
warując się żarzyć
spróbować ciepła
beze mnie - potrafisz?

jak w dzień bez brzasku
co w noc stopniałą
od naszych mierzwień
cichnie polarnie
ty musisz stać przy mnie
chłodnawy.
lodowiej niechciany
byś poczuł marnie
jak czas jest żywy
byś poczuł co znaczy
potęga wyrazu

i ochłodź tęsknoty
wybieraj milczenie
nie czekaj już na mnie

bo ja -
odeszłam
by mieszać
takich jak ty
wymieszać
na masę płynną
zdolną do formy nowej
jak nowe jest ciało
i odchodź powoli
powtarzaj przedmowę
ucz się na pamięć
nie trafiaj już na mnie.
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie