Przejdź do treści

sobotnie popołudnie

niebo nisko nade mną
anioły i ludzie
trzepoczą srzydłami



czasem zabieram
swoją anielskość
na spacer

wtedy – popijając owocową
herbatkę
rozmyślamy się
w sobie nawzajem

odpuszczam jej
zbytnią cierpiliwość
-ona za to pozwala mi
pić z łyżeczką
w kubku

balansując
na granicy dobrego
wychowania
uczę swego anioła
zaistnieć
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie