Przejdź do treści

...bez inwencji i fantazji...

w życiu różne konwulsje człowiek przechodzi napadowe,lękowo-urojeniowo-drgawkowe dostaje ciało rozpalone do 40stopni usta ogniem płonące oczy piekące żarem dłonie zaciskające z przygryzaniem warg na przemian górnych i dolnych z przeświadczenia jak różne bodźce napięć mamy z choroby li rozkoszy tak w sekundzie łapie osiem oddechów dwa głębokie aż lejące ciało staje się bezwładne na jeden oddech płytki, jeden głęboki to nie grypa czy padaczka siada na rozbarłożonym łóżku jak bezdomne dziecko, płacze w niebogłosy krzyczy się kołysząc na brzuch kładąc i wstaje rozkapryszone w pełni szaleństwa akordem przekleństw rzuca talerzami tak chciałoby się zatrzyk miłości mistycznego męskiego kwiatu...
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie