Przejdź do treści

...idąc na potępienie

O wierze
Z panny czystej narodzony przez złych ludzi osądzony Boga Syn Zbawiciel Choć skryty jak człowiek lecz prawdziwy z ciała i krwi Godny czci całego świata Król Nieba,Ziemi i nas kiedy człowiek jest zaćmiony przez tysiące wiar egoistycznych tak słońcu nie spojrzy w oczy dymiącą duszą co płonie jak las i w światłości czasu ginie nie mając sumienia dla przestrzeni co drży w korzeniach jak człowiek pod powieką całokształtu życia jak nie jedni czekają na posiłek tak inni w ostatniej godzinie pragną najeść się do syta zanim ciało skruszeje łakomstwem bolejące kości w proch obrócą gdzie się cieżko wzdycha tam wiatr jest żywiołem fala twoją zgubą wulkan końcem życia do bram piekieł droga krótsza by poczuć jak palą płomienie strachem swoim zawstydzeniem Ojca wołając Matkę...
57 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 4 lata temu
Dobre.pozdro...
I
iron1 4 lata temu
nie zbawisz p i e k i e ł
! *

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie