diament nieba się rozkruszył
rzewne łzy na ziemię spuścił
natury barwy odświeżył
ciepła aura, wiatru nie ma
woda w stawie bulgocze
deszczową muzyką fantazji
lipiec pławi się w jakyzi wodnej
nagle obok grom burzowy
ryk wyciągnął grozą postraszył
kosmiczną atmosferą
co transformację przeszła
rozgrzana pachnąca ziemia
wniebowzięta
pod ognisty obłokiem na noc
rozłożyła parawan mgielnej szadzi...
rzewne łzy na ziemię spuścił
natury barwy odświeżył
ciepła aura, wiatru nie ma
woda w stawie bulgocze
deszczową muzyką fantazji
lipiec pławi się w jakyzi wodnej
nagle obok grom burzowy
ryk wyciągnął grozą postraszył
kosmiczną atmosferą
co transformację przeszła
rozgrzana pachnąca ziemia
wniebowzięta
pod ognisty obłokiem na noc
rozłożyła parawan mgielnej szadzi...
0
0
6 odsłon