Świeca zapachowa...

bezwietrznie pali się alabastrowym ogniem

momentalnie kieruje się na wschód

z nienacka kładąc się na północ



wraca z powrowrotem uśmiechając się

w radości płonie aż podskakuje



już nie pewnie kręci się ze złości

krzyczy coś,jakby kłócił się

z wschodniopółnocnym sąsiadem



z nerwów aż kankana tańczy

gasnąc i zapalając płomieniem

pnie się w górę jakby spokorniał



teraz cały czas wędruje na wschód

jeszcze tak jakby łasił się północy

ciesząc się aż pęcznieje z zadowolenia



tańczy kłaniając się zachodowi

delikatnie jakby pocałunkiem muskał

też południe,szybciutko wracając na wschód



zacierając dłonie ściąga coś do centrum

rozkładając się na południu w odpoczynku



uśmiecha się na zachód

faliście płonie jakby góry budował

między południem a zachodem



tańczy jak oszalały

chcąc przedostać się na wschód

lecz nie może-nie chcą go już?



na południu szaleje jakby bił się na pięści

ręce zaciera i płonie wysoko na nie długo



rozdzielając się w dwa płomienie

na zachód i wschód niecierpliwie w kłótni

przedostaje się i uspakaja



usmiechając się delikatnie na zachód

tańczy walca jeszcze...



...gaśnie
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie