Przejdź do treści
Czytanie

...w jesiennej krasie...

gdy idę leśnym duktem pod baldachimem złotozielonych brzóz jesienią oddycham skalą jej dźwięków czując ciepło kominka w blasku słońca ogień rozpalający alabastrem cieni chodząc po chruście,trzask gałęzi jest jak niepotrzebne nieszczęście z domniemanej winy odcięcia rąk przetkane wrzosowym pocałunkiem cudownego przetrwania źródła harmonijnego w życiu, co zwie się merytoryką prawdę nie zawsze ukaże na ogień w oczach co było złamaniem słowa ukrytych zamiarów a co wartością krótkowzroczności...
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

103 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie