Przejdź do treści
Czytanie

...w listopadowej zadumie

O życiu
choć aura ciepła na zakręcie już listopad nagość drzew wita kobierce opadłych liści mgłą zwilżone mżawką deszczu co cicho nucą o przemijaniu pod głębokim oceanie nieba pan listopad chryzantemy wręcza 'złociste chryzantemy' niezliczone groby okrywa ze światełkiem do nieba gdzie dusza z duszą jednoczy ilu ludzi już odeszło ilu co dnia odchodzi nocą jak szybko się starzejemy przybierając resort naziemny gdyż pod zimią konspiracji nia ma i choć aura ciepła lecz smutna w wschodzącym słońcu pustyni nie jedni zostają bez pamięci a przecież byli z dziada pradziada życiem ciesząc jak dzisiaj my jak nad życiem warto się zastanowić nad życiem zanim bldość nas ogarnie zanim udamy się do świata podziemnego ile życie jest warte jak ubodzy jesteśmy bez matki i ojca i ilu bywa bez pamięci...
84 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

42 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie