choć noc jeszcze chłodna
ziemię przymarza
zima się już kończy
słońce dniem roztopy wysusza
pod Królewskim błękitem
słońce z księżycem się wita
niczym dalecy przyjaciele
wiatr im od obłoków drogę toruje
już jesteśmy na przedwiośniu
przebiśniegi dzwoneczkami dzwonią
ptasie szczygiełki radośnie śpiewają
młode sarenki po łące wesoło brykają
zima już odchodzi to jest jej koniec
kocie baźki już otwierają białe języczki
zielono-żółte wystawiają swój marcowy
bez płatków kwiatostan w lutym
pachnie już wiosną nowym narodzeniem
nade mną dzikie kaczki lotem oczy czarują
w słońcu i wiatr się robi cieplejszy
co jesienią rozsiał niebawem rozkwitnie...
ziemię przymarza
zima się już kończy
słońce dniem roztopy wysusza
pod Królewskim błękitem
słońce z księżycem się wita
niczym dalecy przyjaciele
wiatr im od obłoków drogę toruje
już jesteśmy na przedwiośniu
przebiśniegi dzwoneczkami dzwonią
ptasie szczygiełki radośnie śpiewają
młode sarenki po łące wesoło brykają
zima już odchodzi to jest jej koniec
kocie baźki już otwierają białe języczki
zielono-żółte wystawiają swój marcowy
bez płatków kwiatostan w lutym
pachnie już wiosną nowym narodzeniem
nade mną dzikie kaczki lotem oczy czarują
w słońcu i wiatr się robi cieplejszy
co jesienią rozsiał niebawem rozkwitnie...
0
0
5 odsłon