Przejdź do treści

...wujku pamiętasz...

O życiu
kiedy dzieckiem byłam takim sobie podlotkiem przed siebie na sanie zabrałeś w cztery konie białe jak śnieg w siną dal pędzące mróz w oczy szczypał wiatr włosy mi rozwiewał jak diabli konie gnały Ty się śmiałeś że do lasu wywieziesz a ja się bałam o mało bym nie płakała lecz strach minał gdy lejce w dłoń wsadziłeś z bata dostały Araby i Arabki aż płatki śniegu na twarz leciały Słońce wtedy zaświeciło brokatowa droga się stała drzewa griliandami świeciły jak w białym Gaju uśmiech płynał a gdy w drodze powrotnej pamiętasz wujku jeden czy jedna podkowę zgubiła dzisiaj nie pamiętam dalej powoziłeś sam a to wujku pamiętasz gdy mijaliśmy dom myślałam że to już babci bielutki jak pałacyk i to wejście jak na pałac wtedy bardziej się śmimiałeś że wprost do lasu jedziemy a ja bez zastanowienia w biegu szybko wyskoczyłam i znów się śmiałeś - mówiąc Kaja jakaś ty nie wierna dzisiaj już wiesz wujku lasu się nie boję choć często w nim ginę lecz anioła dobrego zawsze mam choć Ty już dawno na Śląsku i tak ciebie kocham choć życie ci się nie ułyżło ale już niedługo się spotkamy powspominać trzeba stare czasy może jeszcze znów ci ugotuję kluseczki lane na rosole takie co miałam piętnaście lat i zabiorę do siostruni napewno tego lata odwiedzimy jeszcze wujka Janka co uczył mnie jazdy na motorze...
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie