Przejdź do treści

Nadzieja

Smutne
Na kamieniu anioł siedzi, Łza mu z pod powieki leci. Białe skrzydła ścięte ma, Włosy rozczochrane tak. Pewnie też pomyśleć mógł, Że zapomniał o nim Bóg. W smutku szarym pogrążony, Zwraca głowę w wszystkie strony. Poszukując tam nadziei, Że usłyszą go anieli, Że zobaczy duszę miłą, Że rozpacze w końcu miną. Krew mu szatę zaplamiła, Znikła szybko jego siła. Wstać na nogi już nie zdoła, Tak wygląda śmierć anioła? Lecz świadomy jest, że czuje Jak go z tyłu obejmuje Jakaś piękna,ziemska dusza, Jednak w strachu się nie rusza. Szepce mu do ucha głos, Aby nie bał się już go. Że obroni go i kocha, Niechaj z bólu już nie szlocha. Że z nim pójdzie na zakręcie I już wszystko dobrze będzie. Śmiech wydostał się przez łzy, Mówi płacząc: Tylko ty... Jednak teraz łza radości, Tylko na policzku gości I raduje się ukrycie, Bo mu nowe dałeś życie!
30 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie