O poranku

o poranku



wzwód proncia

poranek

wagina soczysta

dwa serca namiętne

to rzecz oczywista

tu wargi wilgotne

nabrzmiałe

rozwarte

w głębokim oddechu

usta mocno zwarte

tu kolor purpury

twarz całą pokrywa

szept płonny

radosny

jam tu ledwo żywa

i palce głęboko

do krwi

w ciało wbite

a usta aż pianą

są całe pokryte

krzyk uśmiech

westchnienie

namiętność ogromna

jak wielkie przeżycie

jak siła ogromna

szał

dzikość umysłu

wielkie podniecenie

ekstaza i rozkosz

pełne przyzwolenie

aż nagle na twarzy

bladość

krople potu

omdlenie

bezradność

tu nie ma odwrotu

pragnienie przetrwania

to ludzka natura

to instynkt nam mówi

myślą że to bzdura
0 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie