Przejdź do treści
„Brzoza” Startował samolot raz ostatni o poranku Jego silniki pracowały szybko i bez ustanku Tu-154 M wzbił się i rozpoczął rejs po niebie Kierunek Smoleńsk określony miał na dziobie Na pokładzie zasiedli nie lada goście Prezydent RP, jego żona i pozostała elita Lećcie, lećcie nikogo o nic nie proście Bo nie wiecie kto was w Smoleńsku przywita Lecieli, lecz nawet nie wiedzieli że nie są sami Pani śmierć zagościła na pokładzie Aczkolwiek nie wszyscy byli abstynentami Kapitan obserwował lot pilnie jak na dyktandzie Mijali ciemne chmury gdy ją zobaczyli Piloci jednak ją okrążyli i dalej kluczyli Tam niestety na samym dole biała brzoza Pasażerów i pilotów ścisnęła wielka groza Tu na pokładzie Pani Śmierć przechadza się z kosą Pasażerowie już wiedzą, że ich skrzydła już nie doniosą Płacz, lament, modlitwa i jej wołanie: Pasażerowie! To już z życia abdykowanie. Pani Śmierć kosą bezlitośnie ścina przerażone głowy Samolot rozbija się nie dotykając kołami pas betonowy Odeszli i już żywi nigdy nie powrócą Tylko naród swoją śmiercią rozkłócą Pozostali sami, czyżby cudu nie godni A czy my naród też zupełnie bezradni?
43 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 9 lat temu
Pasażerowie już wiedzą, że ich skrzydła już
nie doniosą
Płacz, lament, modlitwa i jej wołanie:
Pasażerowie! To już z życia abdykowanie.

no, ale skąd wiadomo, skoro nikt nie przeżył... co robili, czy się modlili i te de...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie