Przejdź do treści

Całując nocy zmrok

Całując nocy zmrok, idę znów przed siebie, blask iskrzy się, tworząc jakąś śmieszną plamę. Gdzieś tam słychać melodyjne rytmy Dżemu, ulice płoną, parkowe ławki zatopione w latarni cieniu, deszcz z nieba się sączy, a ja, stoję w tak błahym milczeniu, nie wiem czy iść dalej, być może czas zawrócić. Mijam zegar wybijający północ, wdycham letnie powietrze, którego nie oddałabym za nic, tłumię w sobie śmiech, gdy przypomną mi się rady ludzi, sugerują tak, myślą nie, lub że ich to nie obchodzi. Jakby zabrakło tchu, jakby mniej tlenu w atmosferze, drzewa i kwiaty w rytmie deszczu kołyszą się, ja nadal nic nie wiem, a już prawie dzień, kolejna stracona noc, przepełniona milczeniem i snem.
37 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
jest w nim coś ale jeszcze do przerobienia w kolejną, przepełnioną milczeniem noc :)
duch44 14 lat temu
na pewno jest troche to pod prozę ale tak może by`ć wiersz jakkolwiek nie nazwac ma wartość niewątpliwą Majka oceniłbym go na ++ w skali do ++++ pozdrawiam idż tą drogą
słaby_jestem 14 lat temu
przedziwna konstrukcja , ale wiem o czym piszesz
Tigerka 14 lat temu
plus na zachętę :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie