bezsilna

Gdy śpisz wchodzę to Twego pokoju podchodzę do łóżka

i widzę widzę twarz której tak nienawidze

Zamykam oczy, trzaskam Cie po twarzy dopóki

dopóki ręce nie zsinieją.

Otwieram oczy, koniec marzeń.

budzisz się,pozwalam Ci na dotyk
wbrew temu co czuje, bo jak tego nie zrobie to i tak przyjdziesz po mnie jak po kawę rano tak po mnie co wieczór

Dotyk Twój mnie odrarza, tak samo jak moje ciało

Dawniej takie nie było.
Było czyste
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

24 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie