Monolog do kobiety pośród wszystkiego...

Gdzie się ukyłaś, moja luba

Pośród tych drzew karłowatych?

Przemów do mnie swoim głosem anioła,

nie bądź dla mnie, jedyna, cierpieniem,

tylko wiecznym, spragniony, natchnieniem



Uwielbiam Cię jak pszczoły miód, ryby wodę,

A Ty mi na to jedno słowo: odejdź!

Nie mogę odejść od Ciebie tak po prostu,

Najpierw spróbuję dotknąć Cię, tam, w środku



Powiedz, że mnie kochasz, przyznaj, że mnie pragniesz,

A będę przy Tobie przez całe dnie moje marne,

Które wypełnione bez Ciebie,

sprawiają mi ból nieopisany.



To uczucie kłuje moje serce, przebija je

a ja raz umieram i znowu powracam,

aby przekazać przemyślenia te,

te myśli są miłością przepełnione

a Ty, kolejny czas, odrzucasz je na stronę



Dlatego nic tutaj z mojego ciała na ziemi

Idę samotnie marzyć, póki Ty tego nie zmienisz
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie