Monolog do kobiety pośród wszystkiego...
Gdzie się ukyłaś, moja luba
Pośród tych drzew karłowatych?
Przemów do mnie swoim głosem anioła,
nie bądź dla mnie, jedyna, cierpieniem,
tylko wiecznym, spragniony, natchnieniem
Uwielbiam Cię jak pszczoły miód, ryby wodę,
A Ty mi na to jedno słowo: odejdź!
Nie mogę odejść od Ciebie tak po prostu,
Najpierw spróbuję dotknąć Cię, tam, w środku
Powiedz, że mnie kochasz, przyznaj, że mnie pragniesz,
A będę przy Tobie przez całe dnie moje marne,
Które wypełnione bez Ciebie,
sprawiają mi ból nieopisany.
To uczucie kłuje moje serce, przebija je
a ja raz umieram i znowu powracam,
aby przekazać przemyślenia te,
te myśli są miłością przepełnione
a Ty, kolejny czas, odrzucasz je na stronę
Dlatego nic tutaj z mojego ciała na ziemi
Idę samotnie marzyć, póki Ty tego nie zmienisz
Pośród tych drzew karłowatych?
Przemów do mnie swoim głosem anioła,
nie bądź dla mnie, jedyna, cierpieniem,
tylko wiecznym, spragniony, natchnieniem
Uwielbiam Cię jak pszczoły miód, ryby wodę,
A Ty mi na to jedno słowo: odejdź!
Nie mogę odejść od Ciebie tak po prostu,
Najpierw spróbuję dotknąć Cię, tam, w środku
Powiedz, że mnie kochasz, przyznaj, że mnie pragniesz,
A będę przy Tobie przez całe dnie moje marne,
Które wypełnione bez Ciebie,
sprawiają mi ból nieopisany.
To uczucie kłuje moje serce, przebija je
a ja raz umieram i znowu powracam,
aby przekazać przemyślenia te,
te myśli są miłością przepełnione
a Ty, kolejny czas, odrzucasz je na stronę
Dlatego nic tutaj z mojego ciała na ziemi
Idę samotnie marzyć, póki Ty tego nie zmienisz
0
0
5 odsłon