Tchnienie

Przerywana cisza marzeniami

jak liść krople deszczu spijasz

nie odwracaj wspomnień startych łzami

płatki uczuć w piękny bukiet zwijasz



W cieniu ciszy sen swój wyszeptujesz marnie

i niech słowa te ku niebu lecą wreszcie

maki znów zakwitną niewinnością

a zachody wrócą szeptem bezszelestnie



I z odwagą spojrzysz prosto w słońce

sen o wiośnie już nie będzie bladą mrzonką

kilka świec zapłonie blaskiem jak pochodnie

drogę znajdziesz... tuż przed samym końcem.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

75 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie