Oczy
Spojrzałem w oczy.
Poczułem miłość.
Żar rozogniony.
Nie opiszę...umiem? Nie.
Hipnoza...jedność spojrzenia.
Trzymałem jej dłoń.
Płakałem.
Oczy brązowe.
Błyszczące, głębokie.
Niepewne.
I te drugie - niebieskie.
Zaczerwienione, spowite
Całunem łez.
Zakochane.
Czekam...
Czekam w chorobie.
Jeszcze tyle godzin...
Nadejdzie nagroda!
Radość...znów oczy.
Lecz wtedy - szczęśliwe.
Snują się godziny.
Utonę,
Choć pływać potrafię.
Te oczy...znowu.
Na wieczne szczęście?
Czy na śmierć z rozpaczy?
Tego nie wiem...
Ćśś...zaczynam się modlić...
Poczułem miłość.
Żar rozogniony.
Nie opiszę...umiem? Nie.
Hipnoza...jedność spojrzenia.
Trzymałem jej dłoń.
Płakałem.
Oczy brązowe.
Błyszczące, głębokie.
Niepewne.
I te drugie - niebieskie.
Zaczerwienione, spowite
Całunem łez.
Zakochane.
Czekam...
Czekam w chorobie.
Jeszcze tyle godzin...
Nadejdzie nagroda!
Radość...znów oczy.
Lecz wtedy - szczęśliwe.
Snują się godziny.
Utonę,
Choć pływać potrafię.
Te oczy...znowu.
Na wieczne szczęście?
Czy na śmierć z rozpaczy?
Tego nie wiem...
Ćśś...zaczynam się modlić...
0
0
4 odsłon