Cierń do trumny
Myśli poszarpane rzeczywistością
Dusza bólem namaszczona
tysiącem cierni
które wbijają się w nią
Gdy żyję
Każdy cierń swoją ma historię
Każdy z nich boli coraz bardziej
A rany powstałe nie goją się
Każdy z nich powoli zabija mnie
Mój gwóźdź do trumny nie będzie gwoździem
To będzie kolec egoizmu, złości
który TY zatopisz w moje serce
Głęboko...
Aż jęknę z bólu
Aż poczujesz że głębiej już nie można
Aż poczujesz że umarłem
[wtedy się opamiętasz]
Zimno mi...
Następnym razem
Wyrzeźb mnie w śniegu...
Bo zimniej już mi być nie może...
Dusza bólem namaszczona
tysiącem cierni
które wbijają się w nią
Gdy żyję
Każdy cierń swoją ma historię
Każdy z nich boli coraz bardziej
A rany powstałe nie goją się
Każdy z nich powoli zabija mnie
Mój gwóźdź do trumny nie będzie gwoździem
To będzie kolec egoizmu, złości
który TY zatopisz w moje serce
Głęboko...
Aż jęknę z bólu
Aż poczujesz że głębiej już nie można
Aż poczujesz że umarłem
[wtedy się opamiętasz]
Zimno mi...
Następnym razem
Wyrzeźb mnie w śniegu...
Bo zimniej już mi być nie może...
0
0
9 odsłon