Cierń do trumny

Myśli poszarpane rzeczywistością

Dusza bólem namaszczona

tysiącem cierni

które wbijają się w nią

Gdy żyję



Każdy cierń swoją ma historię

Każdy z nich boli coraz bardziej

A rany powstałe nie goją się

Każdy z nich powoli zabija mnie



Mój gwóźdź do trumny nie będzie gwoździem

To będzie kolec egoizmu, złości

który TY zatopisz w moje serce

Głęboko...



Aż jęknę z bólu

Aż poczujesz że głębiej już nie można

Aż poczujesz że umarłem

[wtedy się opamiętasz]



Zimno mi...

Następnym razem

Wyrzeźb mnie w śniegu...

Bo zimniej już mi być nie może...
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

26 online · Nessa
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie