Przejdź do treści
Czytanie

W gabinecie luster

O życiu
Przezroczysta jak blada poświata ranka. Ulotna niczym kropla letniego deszczu. Taka sama, jak co dnia. Twarz zakryta drżącymi rękoma. Uciekające spojrzenie, wstyd pokazać prawdę. Majaczący obraz, fałszywe fale. Tak łatwo oszukać. Wystraszone oczy, znowu wzywają pomocy... Nie słyszą. Związane ciało, zatrzymane ruchy. Miliony świateł, nie dojrzą głębin. Ukryte w połaci duszy bijące serce. Nadal kocha, nadal wierzy... Nie widzą.
115 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Ciekawy wiersz;))))lubię bo ma w sobie pewną mroczność;)))

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie