na policzku
cień zmęczonej łzy
za oknem
biały deszcz myje
brudną codzienność
wiatr
czesze włosy chwili
ślepe uliczki samotności
zaciskają dłonie
na moim gardle
nie
dziś pójdę na skróty
na boso
po szczęście
cień zmęczonej łzy
za oknem
biały deszcz myje
brudną codzienność
wiatr
czesze włosy chwili
ślepe uliczki samotności
zaciskają dłonie
na moim gardle
nie
dziś pójdę na skróty
na boso
po szczęście
6
4
1 odsłon