Chrom

Jest wiosna

Czekałem całe lato na nią

Grają dziś w wannie Marzannę tonącą

Jest zimno znów jest gorąco

Sen to czy jawa słowa mi się plączą

Zaczynam piosnkę niedokończoną

się niekończącą

, podążam drogą malejącą

Świeci słoneczko na niebie

Słoneczko zabiorę Cię do siebie

Spotkamy Laleczko, po loleczku

Lulu, Lilia złoto, Letnią pogodą tą

Damo, dom, Gramo-fon kręci się,

Trafia grom w pioruno-chron

Zrywam chrom, bo znów czuje blask

Tak, blask skupia się wokół gwiazd

Wypijmy toast, za to,

I za poezję, odwrócony, paralizator,

Rozluźnia mięśnie, zrywa zator

Kruszy miażdżycę, trafia do serca

Podgrzewa atmosferę, rozpala okolicę

Mózgownicę przenosi w inny stan

Podaj lutownicę, przepalone zwoje mam

Ugaś mnie, lub zabierz mi mównicę

Kierownicę trzymam i nabieram tępa

Podbijam twoją stolicę?
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

51 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie