pogoda duszy
Na skrzypiącym fotelu bujanym siedziałem
i na niebo czyste, piękne patrząc zapłakałem
gdyż zrozumiałem, że trzymając ten świat w dłoni
Bóg nie może być Bogiem nieładu, lecz cudnej harmonii.
I choć wydawać mi się mogło jeszcze przed chwileczką
że śmierć może być jedynie gorzkich łez zawleczką
To jednak wiem już teraz, w chwili kiedy blednę
że wszystkie łzy do szczęścia w życiu są potrzebne.
Chociaż tracę ostrość, tętniących życiem ptaków, widzę już kontury
choć wskazówki życia nieubłaganie dążą końca mojej tury..
Jednak kocham, kocham... kocham Stwórcę mego!
wiem, że żyłem w Bogu i umrę też dla Niego!
W pełni szczęścia, w spełnieniu, usłyszałem niczym z boku
brzdęk tuczącej się mej czaszy złotej, i stukot Jego kroków.
"Tak, tak - już idę" - powiedziałem, przytakując głową
i poczułem, że ma dusza, jak nigdy dotąd, zgadza się z pogodą.
Na skrzypiącym fotelu bujanym, patrząc w nieba cudowności
wraz z ostatnią łzą uleciał i duch mój - w krainę wolności.
i na niebo czyste, piękne patrząc zapłakałem
gdyż zrozumiałem, że trzymając ten świat w dłoni
Bóg nie może być Bogiem nieładu, lecz cudnej harmonii.
I choć wydawać mi się mogło jeszcze przed chwileczką
że śmierć może być jedynie gorzkich łez zawleczką
To jednak wiem już teraz, w chwili kiedy blednę
że wszystkie łzy do szczęścia w życiu są potrzebne.
Chociaż tracę ostrość, tętniących życiem ptaków, widzę już kontury
choć wskazówki życia nieubłaganie dążą końca mojej tury..
Jednak kocham, kocham... kocham Stwórcę mego!
wiem, że żyłem w Bogu i umrę też dla Niego!
W pełni szczęścia, w spełnieniu, usłyszałem niczym z boku
brzdęk tuczącej się mej czaszy złotej, i stukot Jego kroków.
"Tak, tak - już idę" - powiedziałem, przytakując głową
i poczułem, że ma dusza, jak nigdy dotąd, zgadza się z pogodą.
Na skrzypiącym fotelu bujanym, patrząc w nieba cudowności
wraz z ostatnią łzą uleciał i duch mój - w krainę wolności.
0
0
6 odsłon