pogoda duszy

Na skrzypiącym fotelu bujanym siedziałem

i na niebo czyste, piękne patrząc zapłakałem



gdyż zrozumiałem, że trzymając ten świat w dłoni

Bóg nie może być Bogiem nieładu, lecz cudnej harmonii.



I choć wydawać mi się mogło jeszcze przed chwileczką

że śmierć może być jedynie gorzkich łez zawleczką



To jednak wiem już teraz, w chwili kiedy blednę

że wszystkie łzy do szczęścia w życiu są potrzebne.



Chociaż tracę ostrość, tętniących życiem ptaków, widzę już kontury

choć wskazówki życia nieubłaganie dążą końca mojej tury..



Jednak kocham, kocham... kocham Stwórcę mego!

wiem, że żyłem w Bogu i umrę też dla Niego!



W pełni szczęścia, w spełnieniu, usłyszałem niczym z boku

brzdęk tuczącej się mej czaszy złotej, i stukot Jego kroków.



"Tak, tak - już idę" - powiedziałem, przytakując głową

i poczułem, że ma dusza, jak nigdy dotąd, zgadza się z pogodą.



Na skrzypiącym fotelu bujanym, patrząc w nieba cudowności

wraz z ostatnią łzą uleciał i duch mój - w krainę wolności.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie